Polecane Strony:

duks.pl - adwokaci Gdańsk
autolux.net.pl - wynajem aut Gdańsk
foto.krakow.pl - fotografia ślubna Kraków
abmdrob.pl - hurtownia drobiu
aurelka.pl - obuwie profilaktyczne dziecięce
Zapraszamy.
A A A

Królewski Dwór

 

 

 


Cóż, towarzysze i bracia wygnańcy, Czyliż ten żywot nie jest bardziej miły Niż dworska pompa, a cień tego boru Bardziej swobodny niż królewski dwór? Tu odczuwamy tylko grzech Adama: Zmienność pór roku. Jak wam się podoba Sierżant Dunham nie chełpił się po próżnicy, obiecując to,co zawarte było w ostatnich słowach poprzedniego rozdziału. Mimo tak odległego nadgranicznego położenia fortu, mieszkańcy jego korzystali ze stołu, który pod wieloma względami mógł być przedmiotem zazdrości królów i książąt. W czasach, w których rozgrywa się nasza opowieść, a nawet jeszcze przez pół wieku potem, owe rozległe obszary, zwane po wojnie o niepodległość - Zachodem albo Nowym Krajem, były właściwie głuchą puszczą rojącą się od wszelkich żywych tworów natury, właściwych tamecznemu klimatowi, z wyjątkiem ludzi i zwierząt domowych. Nieliczni Indianie, krążący podówczas po lasach, nie mogli wywrzeć widomego wpływu na mnogość zwierzyny, a rozproszone garnizony czy przypadkowi myśliwcy, których spotykało się tu i ówdzie na owych wielkich przestrzeniach, nie mieli większego znaczenia niż pszczoła na łanie hreczki czy też koliber na kwiatach. Cuda, jakie tradycja przekazała naszym czasom na temat ilości zwierza, ptactwa i ryb, spotykanych wtedy zwłaszcza u brzegów wielkich jezior, potwierdza jak wiadomo doświadczenie ludzi jeszcze żyjących, inaczej bowiem wahalibyśmy się czy mamy je tu przytoczyć. Ponieważ jednak sami byliśmy naocznymi świadkami niektórych z owych fenomenów, dokonamy naszego zadania z ufnością, jaką natchnąć może przeświadczenie. Zwłaszcza Oswego nadawała się wybornie po temu, by suto zaopatrzyć spiżarnię smakosza. Rzeka obfitowała w ryby najprzeróżniejszych gatunków i wystarczyło zarzucić wędkę, aby wyciągnąć okonia bądź innego członka upłetwionego plemienia, które podówczas zaludniało wody, podobnie jak powietrze nad mokradłami owej bujnej krainy roi się od owadów. Między innymi żył tam łosoś z jezior, odmiana owego dobrze znanego gatunku, w niczym nie ustępująca wyśmienitemu łososiowi z północnej Europy. Najrozmaitszego wędrownego ptactwa, które nawiedza lasy i rzeki, była tam równa obfitość i często w wielkich zatokach, wrzynających się w brzegi jeziora, widywano setki akrów wody pokryte gęśmi i kaczkami. Jelenie, niedźwiedzie, króliki, wiewiórki i różne inne czworonogi, wśród których czasem pojawiał się łoś, przyczyniały się do uzupełnienia naturalnych zasobów, stanowiących dla wszystkich garnizonów niejaką ulgę w nieuniknionych prywacjach właściwych odległym nadgranicznym placówkom. W okolicy tak bogatej w mięsiwa, które gdzie indziej uznano by za wielki zbytek, nikt nie był wykluczony od korzystania z nich. Najlichszy z mieszkańców Oswego raczył się stale zwierzyną, która stanowiłaby chlubę paryskiego stołu, a było też ciekawym przyczynkiem do kapryśności gustów oraz zmienności ludzkich zachcianek, że to samo pożywienie, które gdzie indziej uważano by za przedmiot zazdrości i pożądania, tutaj stępiało w końcu apetyt. Prosty i pospolity prowiant wojskowy, którym trzeba było gospodarować oszczędnie z uwagi na trudność transportu, nabierał ceny w oczach zwykłego żołnierza; ów każdej chwili chętnie wyrzekłby się dziczyzny, kaczek, gołębi i łososi, byleby się nasycić takimi przysmakami, jak peklowana wieprzowina, włóknista rzepa czy nie dogotowana kapusta. Stół sierżanta Dunhama cechowały ma się rozumieć zarówno obfitość i zbytek właściwe pograniczu, jak jego niedostatki. Wyborny

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 28 Następna »